|
Strona główna
Aktualności
Lekcje śpiewania
Recitale i koncerty
Wariacje Lochu
| |
Camelot w prasie
| |
„LOCH CAMELOT” w Galerii u Jaksy 21 kwietnia 2009 r.
Obok wystaw artystycznych w galerii „U Jaksy” odbywają się również koncerty jakich Miechowowi mogłaby pozazdrościć cała Polska. (…) Takim bardzo udanym koncertem był także ostatni przygotowany przez Loch Camelot. (…) Kto śpiewa modli się podwójnie, a kto śpiewa tak jak Jaga Wrońska modli się potrójnie albo poczwórnie. Krakowska piosenkarka śpiewała pieśni o Madonnach. Wiersze z tomiku Jerzego Harasymowicza „Madonny Polskie” czytał szef „Loch Camelota” Kazimierz Madej. Wtorkowy wieczór był jednym z najbardziej udanych finisaży wystaw w miechowskiej galerii.
Krzysztof Capiga Gazeta Miechowska maj 2009
|
| |
(...)Najcudowniejsza jest w nim muzyka i poezja. Jak to się dzieje, że Kochanowski, Gałczyński, Edith Piaf, ludowa muzyka ukraińska i wirtuozerskie bigosy współczesnych kompozycji instrumentalnych mogą być obecne w jednym kabarecie - to tajemnica krakusów.(...)
Dziennik Lubelski; 20 czerwca 1994
|
| |
(...)Loch Camelot przyjechał, zagrał i zauroczył licznie zgromadzoną publiczność. Ci, których tam w piątkowy wieczór nie było mogą tylko żałować. Na poletku kabaretowym, gdzie wydawałoby się, że już wszystko zostało zrobione i powiedziane, pojawia się nowa zupełnie jakość.(...)
Kurier Lubelski; 20 czerwca 1994
|
| |
(...)Mimo, że Camelot jest kabaretem jeszcze dosyć młodym, ma już grono zwolenników, wręcz fanów. Nie tylko zresztą w Krakowie i w Polsce. Jego styl i atmosfera tak mocno działają, że cudzoziemcy oglądający program, nie rozumiejąc języka polskiego, reagują bardzo żywiołowo, bawią się świetnie i wychodzą zafascynowani.(...)
Dziennik Polski; 11 kwietnia 1995
|
| |
(...)Chanteurs, comédiens, musiciens, ces artistes savent tout faire et tout s'enchaîne á merveille. Leur spécialité : la parodie. En version originale, ponctuée de traductions sommaires, les morceaux proposés n'ont pas eu de mal á se faire comprendre.(...)
Freyming - Merlebach et environs; 4 juillet 1995
|
| |
(...)Gdy ksiądz z ambony ogłosił, że obowiązkiem każdego wiernego jest iść do kabaretu, Francuzi osłupieli, Polonia jakby nieco mniej, bo to w końcu polski kabaret. I polski ksiądz na ambonie, rzecz jasna...(...)
Dziennik Polski; 13 września 1995
|
| |
(...)Wystąpiło 13 artystów (m.in.: Adam Piśko, Sylwia Garbowicz, Przemysław Branny, Małgorzata Hyży...), a zaprezentowali oni prawdziwe perły sceniczne - za co zostali nagrodzeni przez Mera miasta specjalnym medalem, przyznawanym od 1833 roku ludziom szczególnie zasłużonym dla Freyming-Merlebach.(...)
Echo Krakowa; nr 134, 1995
|
| |
(...)Kabaret "Loch Camelot" wystąpił przed kilku dniami w Kolonii, gdzie na dwóch koncertach w Centrum Kultury Europejskiej oklaskiwała go publiczność polska, śląska i niemiecka. I wszyscy żegnali krakowskich artystów gromkim "Sto lat".(...) Bardzo życzliwe przyjęcie i doskonała reakcja publiczności spowodowały, że koncerty trwały po 3 godziny, że popisem polskich artystów zainteresowały się tamtejsze radio i telewizja.(...)o zrobione i powiedziane, pojawia się nowa zupełnie jakość.(...)
Dziennik Polski; 23 listopada 1996
|
| |
(...) Siłą "Lochu Camelota" są nie tylko piękne piosenki (muzykę najczęściej komponuje Ewa Kornecka), finezyjny dowcip i nieoczekiwane pionty, ale także niezwykłe tempo i dynamika spektakli. Słowem - ani chwili nudy.(...)
Przekrój; 2 lutego 1997
|
| |
(...)Loch Camelot przyjechał, zagrał i zauroczył licznie zgromadzoną publiczność. Ci, których tam w piątkowy wieczór nie było mogą tylko żałować. Na poletku kabaretowym, gdzie wydawałoby się, że już wszystko zostało zrobione i powiedziane, pojawia się nowa zupełnie jakość.(...)
Kurier Lubelski; 20 czerwca 1994
|
| |
(...) LOCH CAMELOT powalił widownię na kolana. Wszyscy z zapartym tchem patrzyli i słuchali. Nie będę opisywać tego piękna, uniesienia, jakiejś niepowtarzalnej euforii, która ogarnęła salę - niezależnie od narodowości i wyznania.
Gazeta Lwowska, 29 maja 1998r.
|
| |
"Wszędzie gdzie się pojawili zebrali świetną prasę. Tak było i teraz w Budapeszcie. Widzowie byli zauroczeni. Ten wieczór długo pozostanie w naszej pamięci. Jak oni to robią, że w ciągu ponad dwóch godzin nikt nie zerka na zegarek? To ich sekret. Niezwykłe tempo, wyrafinowany dowcip, zaskakujące pointy, dobra muzyka."
Polonia Węgierska miesięcznik
A MAGIARORSZAGI LENGYELEK HAVILAPJA
Nr 72 grudzień 2001
|
|
|